środa, 27 lutego 2013

Tam gdzie śpiewają drzewa, Laura Gallego - 2 (Zapowiedź)


Autor:  Laura Gallego

Tytuł: Tam, gdzie śpiewają drzewa

Wydawnictwo:  Wydawnictwo Dreams

Liczba stron: 400

Punkty: Bardzo chce przeczytać 
i znając moje szczęście 
przeczytam za jakieś dwa, trzy lata. 


Dziś przedstawiam książkę którą, można otrzymać jako egzemplarz recenzencki za najciekawszą zapowiedz książki:



Opis ze strony wydawnictwa:

Viana jedyna córka księcia z Rocagrís wraz z nadejściem wiosny planuje swój ślub z ukochanym Robianem z Castelmar, któremu przyrzeczona została jeszcze gdy byli dziećmi. Jednak podczas święta zimowego przesilenia na zamek przybywa Wlik, rycerz z gór, aby ostrzec króla Nortii o zbliżającej się inwazji stepowych barbarzyńców. Robian, książę, jak i pozostali rycerze, zmuszeni są bronić swojego króla i ziem. Większość z nich ginie w walce i królestwo zostaje podbite przez barbarzyńców. 
Pozostali przy życiu rebelianci wraz z Vianą postanawiają uwolnić królestwo Nortii spod panowania okrutnego i pozornie nieśmiertelnego króla Haraka. Aby zwyciężyć, muszą poznać tajemnicę Wielkiego Lasu i dotrzeć tam, gdzie śpiewają drzewa... 
Wzruszająca i niezwykle wciągająca historia o miłości i pokonywaniu przeszkód. 

Miałam wiele, pomysłów na to jak opisać, ciekawie i z pomysłem tą książkę, która sądząc po opisie i samej okładce już wydaję się ciekawa. Nie mówiąc o tym, że tytuł sam w sobie jest już dość zaskakujący. Wśród pomysłów był, podróże przez alfabet, czyli 24 powody czy powody od A do Z i wiele, wiele innych. Jedynka nie ważne co napiszę, dużo, czy mało i tak nie mam szans w tym wielkim blogowym świecie. Przy niektórych z was recenzujących książki od 7, 5, czy nawet 1 roku jestem, żółto dziobem blogującym od dwóch miesięcy, które wydawnictwo odważyłoby się obdarzyć takiego młodzika zaufaniem i przesłało książkę do recenzji. Aż strach, myślą sobie zapewne blogujesz od miesiąca i co, i nic pogadamy, jak będziesz tu jeszcze za rok, no może pół. I nie dziwie się..., ale cóż pomarzyć zawsze warto. No, to poczekam z przeczytaniem książki, aż znajdzie się w, którejś z bibliotek miejskich za jakieś dwa, trzy lata, bo uważam, że warto. A na razie powodzenia dla wszystkich tych, którzy mają jakieś szanse w tym konkursie i miłego czytania szczęśliwcom, którzy dostąpią zaszczytu.

Wyzwania:
Pisz 52

Publikacja i link:
Blog

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz