środa, 12 lutego 2014

Marzenie mam... trzecie...



 ... łyżwy 

Marzenie mam, by włożyć łyżwy, by piruetów się nauczyć. Bo marzenie mam by pójść na łyżwy.






Nim opiszę dokładniej to marzenie, będę musiała się Wam do czegoś przyznać. Zdaję sobie sprawę, że dla niektórych to będzie szok, dla innych coś, co w ogóle nie mieści się w głowie, jeszcze inni będą się śmiać. Ale chce być z wami uczciwa. Marzy mi się pójść na łyżwy. Jednak po pierwsze nie mam łyżw i z tym można sobie jeszcze jakoś poradzić. Nie miała bym z kim a samej smutno, ale i na znalazła by się rada.

I teraz usiądźcie, nie chciała bym aby komuś coś się stało. Chodzi o główną przyczynę braku możliwości realizacji tego marzenie... bo ja... dobra już czuję, że się śmiejecie. Bo ja..., dobra napiszę Wam.  JA NIE UMIEM JEŹDZIĆ NA ŁYŻWACH. 

Ha, no naprawdę czy to, aż takie śmieszne....?

Pójść na łyżwy 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz